Wycieczka do ostatniej chwili stała pod znakiem zapytania ze względu na deszcz, ale wspólnie z Kają przegoniłyśmy szarobure chmury i w towarzystwie słońca włóczyłyśmy się ulicami miasta. Było pyszne jedzenie, kolorowe płytki i mnóstwo wiedzy. Zachwyciłam się nowym dla mnie drzewem – jakarandą mimozolistną, a dzięki spostrzegawczości Kai odkryłyśmy jeszcze więcej ciekawostek na temat miasta.
Dzień zakończyłyśmy koncertem fado w kameralnym miejscu na Alfamie.
Polecam z całego serca!
P.S. weszłyśmy też do tej największej Zary, żeby od środka zobaczyć wnętrza pombalijskiej kamienicy. Mają przecudownie odrestaurowaną klatkę schodową.